Dzieje rodu Staszewskich są typowe i niezwykłe, romantyczne i okrutne. Dziadek pana Anatola Józef syn Kazimierza Staszewski, pochodzący ze starego rodu szlacheckiego herbu Ostoja, urodził się w majątku Staszów niedaleko Warszawy w roku 1845. Zdążył zostać oficerem jazdy i wziąć udział w powstaniu Styczniowym. Po upadku powstania był skazany na zesłanie. Zesłańców pędzono na Kaukaz piechotą. Podczas marszu długiego i uciążliwego skazańcy ginęli z powodu chorób i wycięczenia. Zachorował na tyfus również Józef Staszewski oraz jego serdeczny przyjaciel Tadeusz Straszewski. Obu Polaków pozostawiono w jakiejś wsi niedaleko Melitopola. Dzięki troskliwej opiece miejscowych chłopów obaj powrócili do zdrowia. Po kilku miesiącach poznali mocno już zrusyfikowanego Polaka Czerniawskiego, który zgodził się zabrać ich do swego majątka ziemskiego Gomostajewka na Krymie. W jakiś sposób Czerniawskiemu udało się zlegalizować pobyt Polaków u siebie. W ciągu dziesięciu lat przyjaciele, znajdując się pod ścisłym nadzorem policji, pracowali w gospodarstwie Czerniawskiego w charakterze parobków. Dopiero wtedy władze udzieliły zezwolenia młodym Polakom na wyjazd do stron ojczystych celem ożenku. Małżonką Józefa Staszewskiego została piękna blondynka Franciszka córka Edmunda. Jej panieńskiego nazwiska już chyba nie potrafimy ustalić.

Józef i Franciszka Staszewscy mieli pięciu synów: Jakuba, Romana, Bronisława, Jana i Klemensa oraz dwie córki: Janę i Mariannę. W rodzinie Straszewskich było dwóch synów oraz cztery córki. Później obie rodziny zostały spowinowacone przez zawarcie wzajemnych małżeństw. W owym czasie właściciel majątka oddał każdej rodzinie po sto dziesięcin ziemi na zasadach arendy w miejscu byłego osiedla tatarskiego Kop-Kipczak. Wspólnym wysiłkiem wzniesiono tu dwa domy mieszkalne oraz zabudowania gospodarcze. Synom po ożenku budowano nowe domy, lecz gospodarstwa nie były dzielone, a rolę nadal uprawiano wspólnie.

Po kilku latach zbudowano tu kościół. Jeden ze Straszewskich po dwuletnich studiach w Warszawie zaczął pełnić obowiązki księdza i nauczyciela z tym, że pracy w gospodarstwie nie porzucił.

Wszystkie dzieci w wieku od lat pięciu codziennie rano uczęszczały do kościoła na lekcje szkolne. Po czterech latach elementarnego polskiego wykształcenia dzieci kontynuowały naukę w gimnazjum rosyjskim w mieście Kiercz.

Po wielu latach Józefowi Staszewskiemu udało się zweryfikować swój ród w godności szlacheckiej. W dni świąteczne on wyjmował z ciężkiego okutego kufra dyplom w złoconej ramce i na głos odczytywał go swoim domownikom.

Po Pierwszej wojnie światowej najmłodszy syn Józefa i Franciszki Klemens wrócił do domu jako inwalida wojenny. Miał stopień podoficera, udekorowany był Krzyżem Świętego Jerzego i trzema medalami. W roku 1923 Klemens Staszewski, mając już lat 30, ożenił się z Natalią Dronow młodszą od niego o 12 lat. Z tego małżeństwa w dniu 10 października 1924 roku urodził się Anatol Staszewski ochrzcony według obrządku katolickiego i wpisany do metryki jako Polak. Brat jego Jan, urodzony o trzy lata później, przez całe życie czuł się Rosjaninem.

Gospodarstwo Kop-Kipczaka, zrujnowane przez wojnę, stopniowo odradzało się. Ziemia, niegdyś arendowana, stała się własnością Staszewskich i Straszewskich. Sprzyjała temu również tak zwana „nowa polityka ekonomiczna” władzy radzieckiej. Ale już w roku 1929 rozpoczęła się kolektywizacja rolnictwa wskutek której obie rodziny zostały uznane za „kułackie” i przymusowo przesiedlone na daleką północ. Pozostawieni w domu bez żadnej opieki staruszkowie Józef i Franciszka Staszewscy wkrótce zmarli.

Życie w głuchej, odludnej tajdze, gdzie przez cały rok trudniono się wyłącznie wyrąbem drzew, było o tyle ciężkie, że po trzech latach pobytu tutaj Klemens Staszewski zdecydował się na ucieczkę, która stać się miała skuteczną tylko dla jego rodziny. Dopiero po latach wyjaśniło się, że Klemensa schwytano i uwięziono na kilka lat w obozie. Natalia, Anatol i Jan Staszewscy szczęśliwie dotarli do miasta Makiejewka, gdzie mieszkał brat Klemensa Bronisław. Później schronienia udzieliła im ciocia Jana, która mieszkała w Melitopolu. Wszędzie dokuczał ten sam problem - bez dokumentów nie można było ani się zameldować, ani znaleźć pracy. Dopiero w Kierczu, gdzie mieszkała rodzina Dronowów, udało się zdobyć wypisy metryczne na podstawie których w dalekim mieście Kizlar poszczęściło się zlegalizować, zdobyć pracę oraz skierować starszego syna Anatola do szkoły. Życie w egzotycznym Dagestanie też nie było łatwe - wszyscy zachorowali na malarię oraz brucelozę. Postanowiono więc przenieść się bliżej umiłowanego, lecz niedostępnego Krymu - do Jejska nad morzem Azowskim. Wszelki ślad po Klemensie zaginął, więc Natalia wyszła za mąż po raz drugi. Ż tego małżeństwa w roku 1936 urodziła się córka Tamara Spasibenko. W tym samym roku z więzienia został zwolniony Klemens Staszewski. Osiadł on w Charcyzsku gdzie znalazł pracę na kolei. Natalia odmówiła powrotu do pierwszego małżeństwa, razem z nią pozostał w Jejsku starszy syn Anatol. Natomiast młodszy syn Jan zdecydował się wyjechać na stałe do ojca. W następnym niedobrej pamięci 1937 roku Jan powrócił do Jejska gdyż ojciec został ponownie aresztowany. Dwa lata później w dniu 20 listopada 1939 roku Klemens Staszewski zmarł w więzieniu. Całkowicie uniewiniony został dopiero w roku 1957.

W roku 1939 Anatol Staszewski ukończył z wyróżnieniem szkołę podstawową. Dalszą naukę kontynuował w Jejskim technikum mechanizacji rolnictwa. Nauka została przerwana przez wojnę. W październiku 1941 roku w wieku lat 17 Anatol ochotniczo wstąpił do szeregów Armii Czerwonej. Skierowano go do Batajska, gdzie stacjonował szkoleniowo-strzelecki pułk rezerwowy. Po krótkim przeszkoleniu Staszewski awansowany został na młodszego sierżanta oraz był wyznaczony na dowódcę drużyny w samodzielnym batalionie samochodowym. Batalion, wyposażony w nowiutkie ciężarówki typu ZiS-5 o ładowności trzy tony, od listopada 1941 roku dostarczał amunicję na Front Południowy oraz ewakuował stamtąd rannych. Latem roku 1942 kompania samochodowa w której Staszewski w stopniu już starszego sierżanta dowodził plutonem z 15 ciężarówek, została włączona do składu 17 Kubańskiego korpusu kawaleryjskiego. Wszyscy żołnierze zostali umundurowani na wzór tradycyjnego ubioru kozaków kubańskich: szarawary z łampasami, beszmety, burki, okrągłe czapki futrzane. W składzie 12 dywizji kawaleryjskiej pan Anatol w charakterze zastępcy dowódcy plutonu kawaleryjskiego, a później plutonu karabinów maszynowych, brał udział w ciężkich bojach pod Noworosyjskiem. Swój udział w obronie Noworosyjska pan Anatol kontynuował w charakterze dowódcy plutonu Samodzielnej kompanii karabinów maszynowych w składzie 647 pułku 216 dywizji strzeleckiej. Właśnie wtedy pan Anatęl dostał swe pierwsze odznaczenie bojowe - medal „Za Zasługi Bojowe”, a nieco później został udekorowany medalem „Za Obronę Kaukazu”. We wrześniu 1942 roku Anatol Staszewski został skierowany na trzymiesięczne kursy oficerskie przy dywizjonie szkolnym 9 samodzielnej brygady artyleryjskiej Frontu Zakaukaskiego. Po dwu miesiącach nauka została nagle przerwana i w składzie grupy z 50 niedoszłych oficerów pan Anatol samolotem trafia do Stalingradu. Tu zostaje dowódcą plutonu ogniowego 4 pułku 2 zmotoryzowanej brygady moździerzy skierowanej dla wsparcia słynnej 13 gwardyjskiej dywizji generała Aleksandra Rodimcewa. Wybuch ciężkiego pocisku nieprzyjacielskiego na stanowisku ogniowym plutonu całkowicie go zniszczył. Pan Anatol został ogłuszony, skontuzjowany, zraniony przez liczne odłamki oraz doznał poważnych odmrożeń. Po trzech miesiącach przebywania w szpitalu ewakuacyjnym nr 1557 w azerbejdżańskim miasteczku Kazach w czerwcu 1943 roku Anatol Staszewski uznany został za niezdolnego do pełnienia służby wojskowej i wrócił do Jejska. Lecz już po pół roku przebywania w cywilu pan Anatol składa raport do komisariatu wojskowego celem skierowania go na front. Przy tej okazji dowiaduje się, że został promowany na oficera, nagrodzony orderem Gwiazdy Czerwonej i medalem „Za Obronę Stalingradu”. W styczniu 1943 roku był on wyznaczony na dowódcę plutonu transportowego 258 samodzielnej kompanii samochodowo-strzeleckiej o przeznaczeniu specjalnym. Kompania miała wyczyścić obszerne teritorium wokół Stalingradu z mnóstwa zniszczonej i porzuconej techniki bojowej, broni i amunicji. Trzeba było zlikwidować pola minowe, zasieki z drutu kolczastego, umocnione schrony ogniowe, zasypać transzeje, okopy i leje. W maju 1944 roku, kiedy terytorium wokół Stalingradu było już wyczyszczone na szerokość 25-30 kilometrów, Anatol Staszewski został awansowany na lejtnanta i, jako Polak z pochodzenia, był skierowany do formującej się w ZSRR Pierwszej Armii Polskiej.

W obozie Sieleckim niedaleko Riazania lejtnant Anatol Staszewski zjawił się w grupie złożonej z 25 oficerów radzieckich w dniu 15 maja 1944 roku. Już po pięciodniowej karantynie zmieniono mundury na polskie polowe z nowymi dystynkcjami: oficerowie młodsi dostali na naramienniki o jedną gwiazdę mniej, niż mieli w Armii Czerwonej. Staszewski został podporucznikiem, więc na naramiennikach odtąd miał tylko samotną gwiazdę. Przydzielony został do artyleryjskiej kompanii szkolnej. Rozpoczęła się intensywna po 10-12 godzin dziennie nauka, która obejmowała regulaminy polskie, wyszkolenie musztrowe, bojowe i taktyczne. Językiem wykładowym był rosyjski, lecz codziennie uczyli się polskiego oraz dziejów Polski. Niezwykłą atrakcją dla Polaków radzieckich stał się burdel oficerski utrzymywany na koszt wojska. Jako nagrodę za dobre wyniki w nauce Staszewski parokrotnie dostawał trzygodzinne przepustki do tego zakładu.

Po trzymiesięcznym przeszkoleniu odbyły się egzaminy końcowe. Każdego z oficerów zaopiniowano według osiągniętych wyników. Na uroczystość pożegnalną wszyscy stawili się w nowiutkich, uszytych na miarę mundurach, rogatywkach, płaszczach i oficerkach. W dniu 20 sierpnia 1944 roku absolwenci odjechali nocnym pociągiem specjalnym do Kowla, gdzie Staszewski dostał przydział do brygady artyleryjskiej stacjonującej w pobliżu Chełma. Brygada znajdowała się w dyspozycji bezpośredniej dowództwa Pierwszej Armii Polskiej, była zmechanizowana a więc bardzo ruchoma. Na wyposażeniu brygady znajdowały się nowiutkie amerykańskie samochody terenowe „Dodge”, które stosowano jako ciągniki artyleryjskie. Skład brygady stanowiły dwa dywizjony armat o dalekim zasięgu, dywizjon haubic o kalibrze 122 mm, dywizjon moździerzy, dywizjon artylerii rakietowej (tzw. „katiusze”) oraz dywizjon przeciwlotniczy. Podporucznik Staszewski został dowódcą plutonu ogniowego w dywizjonie moździerzy, którym dowodził Polak radziecki kapitan Edward Tchorzewski, pochodzący z obwodu Nowosybirskiego. Obu oficerów łączyły bardzo przyjazne a później nawet przyjacielskie stosunki. W dyspozycji Staszewskiego znajdowały się dwa ciężkie (o wadze 275 kg) moździerze pułkowe o kalibrze 120 mm, dwa samochody „Dodge” o ładowności 1,5 t każdy oraz cztery przyczepy z pociskami. W razie konieczności można było prowadzić krótkotrwałe strzelania bezpośrednio z samochodu. Skład osobowy plutonu stanowili 24 żołnierzy w tym dwóch sierżantów oraz dwóch kaprali.

Pod koniec września po intensywnym przeszkoleniu brygada osiągnęła wreszcie stan gotowości bojowej i została skierowana wzdłuż Wisły dla wsparcia wojsk forsujących rzekę w rejonie przyczółka magnuszewskiego. Przez cały październik brygada brała udział w działaniach bojowych niszcząc przeciwnika w międzyrzeczu Wisły i Bugu Zachodniego.

W dniu 17 stycznia 1945 roku Pierwsza Armia Polska wkroczyła do zrujnowanej Warszswy, a już w dniu 19 stycznia w stolicy odbyła się defilada Wojska Polskiego. Ten dzień na zawsze pozostał w pamięci pana Anatola Staszewskiego jako jeden z najaskrawszych w jego życiu. Wojska, doprowadzone do stanu nieskazitelności, batalionami, z kompletnym uzbrojeniem, z artylerią i czołgami pod dźwięki orkiestrów, grających „Jeszcze Polska nie zginęła”, ze sztandarami bojowymi krokiem defiladowym maszerowały Marszałkowską do krańca miasta. Tu robiono zwrót i bataliony ruszały w kierunku odwrotnym, ale j uż po ulicy równoległej. W ten sposób defilada trwała w kółko przez prawie cztery godziny.

Odpoczynek nie był za długi. Już w dniu 23 stycznia brygada szturmem zdobywała Bromberg (Bydgoszcz), a dwa dni później - twierdzę Posen (Poznań). Po tych bojach podporucznik Staszewski dostał swe pierwsze polskie odznaczenia bojowe - Krzyż „Virtuti Militari” 5 klasy oraz medal „Za Warszawę”.

Służba wojskowa pana Staszewskiego, który już w stopniu porucznika dowodził baterią moździerzy, przebiegała dość sprawnie. Zabitych nie było, sami tylko ranni. Uzbrojenie niekiedy ulegało uszkodzeniom, lecz zawsze udawało się doprowadzić je do stanu używalności. Sierżanci, dowodzący obsługą poszczególnych moździerzy, byli roztropni i rzetelni. Wszystko układało się pomyślnie zanim nastąpiły silne mrozy. Dały się we znaki odmrożenia stalingradzkie. Stan zdrowia pogorszył się o tyle, że Staszewskiego przeniesiono na stanowisko zastępcy szefa sztabu dywizjonu. Niewiele to pomogło. Stan zdrowia poprawie nie ulegał, więc w końcu lutego 1945 roku Staszewski trafia do szpitala wojskowego w cichym i przytulnym miasteczku Pabianice. Tu na pana Anatola czekał prawdziwy uśmiech losu - krótki, lecz bardzo burzliwy romans miłosny z piękną Polką Jadwigą Jampolską. Tę urodziwą kobietę z cechami prawdziwej arystokratki pan Anatol będzie z czułością wspominał przez całe swe życie. Jadwiga na zawsze pozostała dla niego wzorcem kobiecości.

Od kwietnia 1945 roku Staszewski kontynuuje służbę jako oficer dyżurny komendatury Pragi warszawskiej. Na tym właśnie stanowisku spotkał on Dzień Zwycięstwa. Przez całą dobę grzmiały strzały, w powietrze wznosiły się rakiety kolorowe i oświetlające. Tłumy ludzi unosiły się radością. Bankiet w komendaturze trwał przez całą noc. Ktoś przyniósł akordeon na którym porucznik Staszewski do samego rana grał cały swój repertuar polsko-rosyjski: polski hymn narodowy, polonez Ogińskiego, krakowiaki, mazurki, „Sinij płatoczek”, „Katiuszę”, „Tri tankista”...

Następnego dnia Staszewski został mianowany dowódcą kompanii transportowej samodzielnego specjalnego batalionu samochodowego, który był pilnie kompletowany dla wyczyszczenia ogromnego terytorium najpierw wokół Warszawy, a później aż do granicy radzieckiej. Batalion był wzmocniony - składał się z pięciu kompanii oraz trzech pododdziałów przydzielonych. Stan osobowy wynosił około tysiąca żołnierzy i oficerów. Batalion wyposażony był w czołgi lekkie, samochody pancerne, artylerię lekką, moździerze. Miał 250 ciężarówek, setkę motocykli oraz różne maszyny specjalne. W ciągu trzech miesięcy wyczyszczano Warszawę i jej okolice, następnie były przyczółek magnuszewski po czym miejsca byłych bitew do Lublina na wschodzie, Przemyśla na południu oraz Bałtyku na północy. Trzeba było zlikwidować pola minowe, magazyny amunicji, schrony ogniowe, odbudować mosty i drogi, ewakuować zniszczoną technikę bojową. Kompanie strzeleckie stale brały udział w potyczkach z maruderami i bandytami. Straty batalionu wynosiły około setki zabitych a dwa razy tyle rannych.

We wrześniu 1945 roku batalion miał być rozwiązany, gdyż wyczyszczenie Polski wschodniej było już praktycznie zakończone. W owym czasie porucznik Staszewski został odznaczony medalem „Zasłużonym na Polu Chwały” 2 klasy, awansowany na kapitana i wkrótce przeniesiony do rezerwy oficerskiej sztabu tyłu Wojska Polskiego.

Po długim wahaniu kapitan Staszewski zdecydował się na powrót do Związku Radzieckiego gdyż żadnych perspektyw w Wojsku Polskim dla niego nie było - nie miał przecież ani wykształcenia wojskowego, ani nawet matury. Właśnie wtedy Anatol Staszewski dobitnie odczuł, że o ile dotychczas posiadane wykształcenie sprzyjało jego błyskawicznej karierze w wojsku (od szeregowca do kapitana awansował przecież osiem razy nie omijając żadnego szczebla), o tyle droga do dalszego awansu służbowego czy społecznego może prowadzić wyłącznie przez zdobycie wyższego wykształcenia. Dobrze rozumiał, że słaba znajomość polskiego nie ułatwi mu nauki w Polsce. Na nic zdały się molesty ukochanej Jadwigi Jampolskiej, nie pomogły namowy przyjaciela majora Edwarda Tchorzewskiego, który po ciężkim zranieniu ożenił się z Polką i w Polsce pozostał. W samym końcu października w punkcie zbiorczym na Pradze warszawskiej zgromadzono ponad pół tysiąca oficerów Wojska Polskiego, którzy zdecydowali się na powrót do ZSRR. Z tej okazji każdy z nich został udekorowany medalem „Zwycięstwa i Wolności 1945”. W dniu 1 listopada 1945 roku odbyła się ceremonia pożegnalna. Przemówienia wygłosili sekretarz КС Polskiej Partii Robotniczej Władysław Gomułka i dowódca Pierwszej Armii Polskiej generał broni Stanisław Popławski. Odegrano hymny państwowe Polski i ZSRR. Każdemu oficerowi wręczono prezenty. Staszewski dostał kupony na palto i garnitur. W tym samym czasie, kiedy odbywała się owa uroczystość, funkcjonariusze bezpieczeństwa dokonali rewizji oficerskich rzeczy osobistych celem konfiskacji przedmiotów o przeznaczeniu wojskowym. W ten sposób kapitan Staszewski został pozbawiony pistoletu „Walter”, noża myśliwskiego z pochwą posrebrzaną, dużej kolekcji niemieckich odznaczeń i dystyngcji wojskowych oraz innych drobiazgów. Żadne prośby ani protesty nie skutkowały - nikomu nic nie zwrócono. Gorycz po tym zdarzeniu niestety nie była ostatnią przykrością, jakie czekały na kapitana Staszewskiego w drodze do domu. Po tamtej stronie granicy władze radzieckie zamiast uroczystego powitania urządziły własną „czystkę”. W przeciągu dwu tygodni byłych oficerów Wojska Polskiego poddano ścisłemu sprawdzaniu przez organa NKWD. Tych, którzy zostali uznani za godnych dalszej służby w szeregach Armii Czerwonej, kierowano wyłącznie do regionów dalekich od cywilizacji. W tej sytuacji kapitan Staszewski, jak i wielu jego kolegów, postanowił zrezygnować ze służby w wojsku i wrócić do cywila. Niesmak po takim przyjęciu dowództwo radzieckie nieco złagodziło dekorując tych, którzy powrócili do ZSRR owym pierwszym eszelonem, orderami Wojny Ojczyźnianej oraz medalami „Za Pokonanie Niemiec”. W Rostowie nad Donem, gdzie Staszewski miał przesiąść na pociąg do Jejska, spotkała go kolejna niemiła przygoda. Na dworcu zrabowano mu wszystkie rzeczy osobiste, w tym mundur polski, album ze zdjęciami fotograficznymi, prezenty dla rodziny etc.

 

W przyszłości wojsko jeszcze upomni się o Anatola Staszewskiego. W latach 1950-1952 on będzie służył w pułku artyleryjskim 115 dywizji Okręgu Zakaukaskiego, w roku 1954 po udziale w wielkich manewrach wojskowych zostanie awansowany na majora rezerwy, wreszcie w roku 2000 Prezydent Federacji Rosyjskiej mianuje go podpułkownikiem w stanie spoczynku. Podpułkownik gwardii Anatol Staszewski będzie się szczycił 22 odznaczeniami państwowymi polskimi i radzieckimi.

...W dniu 25 listopada 1945 roku rano Anatol Staszewski po pielgrzymce wojennej wreszcie powrócił do domu. Miał lat 21. Był pewien, że samej tylko „chęci szczerej” nie wystarczy żeby zaspokoić rozbudzone już ambicje. Droga do sukcesu życiowego miała prowadzić przez zdobycie matury. Pomimo, że rok szkolny dawno się rozpoczął, pan Anatol podjął naukę w wieczorowej szkole średniej. W roku następnym zdobył maturę i został studentem studiów zaocznych wydziału historycznego Akademii Pedagogicznej w Krasnodarze. Po sześciu latach studiów, przerywanych półtorarocznym pobytem w wojsku, pan Anatol otrzymuje wymarzony dyplom o wykształceniu wyższym. W latach 1952-1953 Staszewski był dyrektorem Pałacu Pionierskiego w Krasnodarze, zaś od roku 1953 całkowicie poświęcił się działalności pedagogicznej i naukowej, której pozostał wierny przez całe życie.

W październiku 1953 roku Anatol Staszewski rozpoczął pracę jako wykładowca historii w Technikum Budowy Obrabiarek, a trzy lata później po trzymiesięcznym kursie został wykładowcą ekonomii politycznej. W tym samym 1956 roku Staszewski rozpoczął studia zaoczne na Moskiewskiej Akademii Finansowo-Ekonomicznej, które ukończył w roku 1960. Po zaocznych studiach aspiranckich w roku 1967 obronił pracę kandydata nauk ekonomicznych.

W latach 1958-1960 Anatol Staszewski z ramienia Krasnodarskiej Rady Gospodarki Narodowej kierował zorganizowaniem w Krasnodarze Technikum Przemysłu Cukrowniczego, w którym później przez lat 15 przewodniczył Państwowej Komisji Egzamenacyjnej. W latach 1961-1963 Staszewski wykładał na Politechnice Krasnodarskiej, a od roku 1963 zarządzał filią Moskiewskiej Akademii Finansowo-Ekonomicznej w Krasnodarze, która o rok później została filią Rostowskiej Akademii Gospodarki Narodowej. Na tym stanowisku pan Anatol pracował przez 22 lata zanim ową filię połączono z Kubańskim Uniwersytetem Państwowym. Po dziesięciu latach pracy na uniwersytecie w wieku lat 70 Anatol Staszewski porzucił stanowisko profesora i został emerytem. Ma dwoje dzieci: syna Stanisława i córkę Irenę oraz trzech wnuków. Jest członkiem honorowym Polskiego Centrum Narodowo-Kulturalnego „Jedność” w Krasnodarze.

Pan Staszewski jest postacią niepospolitą. W każdym towarzystwie stanowi centrum uwagi. Zawsze był łubiany przez kolegów i uczniów, szanowany przez przełożonych i podwładnych oraz kochany przez piękne kobiety! Cechuje go mądrość i rozwaga, szczerość i przyzwoitość, ma prawdziwe poczucie humoru. Właśnie tacy ludzie stanowią elitarną warstwę społeczeństwa oraz są doskonałym wzorcem dla młodzieży.

WIADOMOŚCI POLSKIE, Krasnodar, 2004, Nr 3 (8)

Administrator pragnie złożyć podziękowania za udostępnianie tego materiału Panu Janowi Karbownickiemu 

Krasnodarskiej Organizacji Regionalnej Polskie Centrum Narodowo-Kulturalne «Jedność».

FaLang translation system by Faboba