JACHEĆ Stefania (5.09.1919 - 9. 04.1945)

Urodziła się w Ostrowiu Pohoreckim. Ojciec, Antonii Jacheć, był rolnikiem, matka zajmowa­ła się domem i dziećmi. Rodzice mieli duże gospodarstwo rolne w Jarosławicach, pow. Zborów, woj. tarnopolskie. Matka zmarła 13.04.1933 r., gdy Stefania Jacheć miała nieca­łe 14 lat. Ojciec zmarł na atak serca w paź­dzierniku 1939 r. podczas tzw. rozkułaczania, po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej. Stefania miała trzech braci:Stanisława (1916), Jana (1923) i Bronisława (1929). Stanisław i Jan w obawie przed dalszymi represjami ze strony władz sowieckich wyjechali do krewnych w woj. rzeszowskim. Najmłodszego brata Bronisława za­brała druga żona ojca do Założic, skąd pochodziła. Stanisław Jacheć działał pod pseudonimem Jarosław w zgrupowaniu Armii Krajowej „Buk” oraz prowadził tajne nauczanie w Rzeszowskiem. Zginął 28.07.1944 r., jako dowódca patrolu podczas ostatniej walki z uciekającymi Niemcami w okolicach Błażowej w woj. rzeszowskim. Po­chowany jest w zbiorowym grobie razem z kolegami, którzy wtedy polegli. Jego działalność w konspiracji oraz bohaterska śmierć są opi­sane w kilku publikacjach, m in. w książce prof. Gabriela Brzęka: Tajna oświata cywilna i wojskowa w Rzeszowskim i Dębickim.

Drugi brat Stefanii, Jan, również brał udział w ruchu oporu na tere­nie Rzeszowszczyzny. Po wojnie służył w marynarce wojennej, póź­niej studiował w Krakowie rolnictwo. Zmarł w 1955 r. Spoczywa na cmentarzu w Gliwicach.

Bronisław, który w chwili zakończenia wojny miał ok. 15 lat został repatriowany z macochą do Polski. Skończył Szkołę Kadetów. Po uzyskaniu stopnia oficerskiego był dowódcą plutonu. Zginął podczas chemicznych ćwiczeń wojskowych w 1952 r.

Stefania Jacheć skończyła szkołę średnią w 1937 r. w Tarnopolu i po złożeniu egzaminu dojrzałości rozpoczęła studia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Była bardzo aktywna w Związku Harcerstwa Polskiego. Z pasją oddawała się pracy społecznej. Szczególną opieką otaczała bezdomne dzieci, a w okresie studiów podjęła działalność wycho­wawczą wśród małoletnich przestępców.

W październiku 1939 r., pozbawiona domu i rodziny, pozostała sa­ma. Zamieszkała u obcych ludzi na wsi. Władze sowieckie zmusiły ją do pracy nauczycielki w szkole ukraińskiej.

10 lutego 1940 r. została wywieziona wraz z ciotecznymi siostrami na Ural, gdzie pracowała jako robotnica w kopalni miedzi w Krasnouralsku. W roku 1942, wobec niesłychanie ciężkich warunków życia i pracy, wręcz głodu panującego wśród deportowanych Polaków, pod­jęła próbę przeniesienia się do kołchozu, gdzie warunki były nieco znośniejsze. Udało się jej przenieść, lecz i w kołchozie nie mogła po­dołać zbyt ciężkiej pracy fizycznej. Wróciła do Krasnouralska; została zatrudniona jako laborantka w wojskowej fabryce chemicznej.

Gdy tylko dowiedziała się o możliwości wstąpienia do armii Berlin­ga (próby dotarcia do armii Andersa nie powiodły się), rozpoczęła starania, by tam pojechać. Dopiero w listopadzie 1943 r. zdołała przy­jechać jako ochotniczka do 1 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w Sielcach nad Oką. Skierowano ją do Samodzielnego Batalionu Kobiecego. Szybko opanowała obowiązki żołnierskie, w czym bardzo pomogły jej doświadczenia z harcerstwa. W batalionie była bardzo lubiana za swą uczynność i chęć udzielania pomocy. Zawsze wesoła, uśmiechnięta, pięknie śpiewała. Należała do nielicznych lepiej wykształconych dziewcząt, dlatego w styczniu 1944 r. skierowano ją do wydziału poli­tyczno-wychowawczego 3. pal, gdzie głównym jej zadaniem było uczenie języka polskiego oficerów radzieckich (często z pochodzenia Polaków) przydzielonych do Wojska Polskiego. Zajmowała się tym również podczas podróży swojej jednostki w kierunku frontu, a później pod Kiwercami, gdzie 3. pal stacjonował do chwili wyrusze­nia na pierwszą linię frontu w lipcu 1944 r. Zgodnie ze stosowanym zwyczajem w 1. Armii WP w okresie walk Stefania Jacheć została przydzielona do pułkowego punktu sanitarnego. Zajmowała się udzie­laniem pierwszej pomocy rannym i odprawianiem ich do szpitali polowych. Uczestniczyła w walkach pod Dęblinem i Puławami, na przy­czółku warecko-magnuszewskim i w rejonie Warszawy. Dosłużyła się stopnia podporucznika. W grudniu 1944 r. została przeniesiona na stanowisko szefa kancelarii wydziału organizacyjnego Głównego Za­rządu Polityczno-Wychowawczego WP w Lublinie, który po wyzwo­leniu Warszawy w styczniu 1945 r. stacjonował we Włochach pod Warszawą.

W pierwszych dniach kwietnia 1945 r. otrzymała kilka dni urlopu, by odwiedzić w Zamościu swoją rodzinę, która znalazła się tam wśród pierwszych repatriantów z Kresów Wschodnich. Ponieważ repatrianci znajdowali się w bardzo ciężkich warunkach bytowych, Stefania za­brała ze sobą brata, 15-letniego Bronisława. Z nim wracała do War­szawy przez Lublin. Stał się on jedynym świadkiem jej tragicznej śmierci. W dniu 9. kwietnia 1945 r. na ulicy Lublina, w pobliżu domu, gdzie czekał na nią brat, dosięgła ją skrytobójcza kula w tył głowy. Chyba tylko dlatego, że nosiła mundur armii Berlinga. Po trudach zesłania i frontu, przejściu tysięcy kilometrów, zginęła z rąk niezna­nego rodaka.

Pośmiertnie została odznaczona Krzyżem Walecznych. Pochowana jest w Lublinie na cmentarzu przy ul. Lipowej. Grób jej, po dziesiąt­kach lat bardzo zaniedbany, w 2000 r. został odnowiony dzięki stara­niom platerówek i kilku innych, żyjących jeszcze, bliskich jej osób z braci kombatanckiej.

Koleżanka frontowa Stefanii Jacheć, Mirosława Ruloff-Fejgin napisa­ła: "Śmierć mojej Stefci pozostawiła mi w sercu raną, która boli do dziś."

Podano za Adelą Żurawską, cioteczną siostrą Stefanii Jacheć (październik, 2003 r.)

Źródło: Maria Wójcik. Kobiety-żołnierze 1. i 2. Armii WP : biografie i wspomnienia. Lublin, 2010. s. 61 - 63

 

FaLang translation system by Faboba